| Witamy Gość |
| Obecny czas to 2010-09-09, 04:44 |
|
|
| Skład |
Layne Staley
Urodził się 22 sierpnia 1967 w Kirkland w stanie Waszyngton. Od dzieciństwa interesował się muzyką a właściwie fascynował się nią. Miał 12 lat gdy rozwiedli się jego rodzice od tego momentu zaczął grać na perkusji i śpiewać. Grał on w kilku zespołach garażowych, jednak perkusja nie dawała mu satysfakcji dlatego porzucił ją w wieku 15 lat na rzecz jego największej miłości - śpiewu. Wiedział on już wtedy dobrze ,że poświęci on swoje całe życie dla muzyki. Jednak jego ówczesny zespół nie zgodził się na to aby Layne zajął się śpiewem. Widzieli oni w nim wyłącznie perkusistę. Zawiedziony Layne odszedł z zespołu i wyjechał do miejsca gdzie wówczas działo się najwięcej czyli do Seattle - muzycznego serca USA. To rozpoczęło w jego życiu nowy rozdział. W 1987 na jednym z przyjęć muzyk spotkał dobrze zapowiadającego się gitarzystę Jerrego Cantrella i postanowili oni założyć zespół który nazwali Alice in Chains. Wraz z powstaniem zespołu zaczęły się jego problemy z narkotykami. Tak sam określał powód rozpoczęcia nałogu "Od wielu ludzi słyszałem o heroinie. Brałem już inne środki i byłem ciekaw jej efektów. Znałem też sporo osób, które przedawkowały ten narkotyk. Chciałem więc też sprawdzić, co takiego jest w tym białym proszku, że tak potrafi zawładnąć ludśmi. Gdy wreszcie jej spróbowałem, pomyślałem, że już zawsze chciałbym czuć się w ten sposób...". Od tego momentu Layne zaczął coraz bardziej popadać w nałóg i stopniowo tracił kontakt z innymi członkami zespołu. W międzyczasie założył on krótkotrwały zespół "Mad Season" . Nałóg coraz bardziej go pochłaniał, w jednym z ostatnim z wywiadów które udzielił powiedział o narkotykach " Przez lata pracowały na moją korzyść, a teraz obróciły się przeciwko mnie". Narkotyki stały się przyczyną jego śmierci. 19 kwietnia 2002 znaleziono ciało martwego Staleya w jego domu w Seattle. Ustalono ,że zmarł on 5 kwietnia w wyniku zażycia zabójczej mieszanki heroiny z kokainą, policja wyklucza samobójstwo. Do końca pozostał wierny swojej życiowej miłości - muzyce. Umarł wielki człowiek....miał 34 lata...
Jerry Cantrell
Urodził się 18 marca 1966 w Tacoma w stanie Waszyngton jako syn weterana z wojny w Wietnamie i utalentowanej adeptki muzyki. Pierwsze lata jego życia nie ujawniały jego wielkiego muzycznego talentu.Co prawda zaczął grać na gitarze w wieku 12 lat ,lecz nie podchodził do tego poważnie aż do swoich 17 urodzin. Zaczął on wtedy angażować się w działalność wielu garażowych zespołów gdzie poznał póśniejszego basistę Alice in Chains Mike-a Starra z którym dość szybko zaprzyjaśnił się. W roku 1987 poznał on Layna Staleya na jednej z imprez organizowanej przez jego znajomego. Postanowili oni założyć Alice in Chains. Niestety jego matce nie było dane ujrzeć jego sukcesu gdyż zmarła niedługo po wydaniu albumu "Facelift". W 1991 Jerry miał poważny wypadek który niemalże przypłacił życiem, podczas skoków spadochronowych jego spadochron nie otworzył się poprawnie i z powodu bolesnego upadku parę tygodni przeleżał w szpitalu. Podczas gdy Alice in Chains nie wydawało żadnych nowych płyt postanowił on zająć się swoją solową karierą i w 1998 wydał swoją pierwszą solową płytę pod tytułem "Bogey Depot". Zaangażował się także w inne projekty między innymi w nagrywanie płyty złożonej w hołdzie Williemu Nelsonowi pod tytułem "Twisted Willie". Został on uznany za jednego ze 100 najlepszych gitarzystów wszechczasów przez prestiżowy magazyn "Guitar Player". Ostatnio wydał swoją drugą solową płytę pod tytułem "Degradation Trip" w całości poświęcony Layne"owi.
Sean Kinney
Urodził się w Seattle 27 maja 1966 roku. Od dziecka grał na perkusji. Zaczął grać w wieku 5 lat! Początkowo grał on jakby z przymusu, ale w miarę upływającego czasu zaczęło mu to sprawiać coraz większą przyjemność. W wieku 9 lat zaczął grać w zespole swojego dziadka nazywającym się "The Cross Cats". Grywał on na weselach, mimo ,że nie była to muzyka najwyższych lotów Sean zdobył wiele doświadczenia grając ze swoim dziadkiem które póśniej zaowocowało w Alice in Chains. Szczęśliwie związał się on z siostrą Mike Starra , który w 1987 poprosił go aby wstąpił do zespołu. Tak rozpoczęła się ich współpraca. Oprócz grania w Alice in Chains zagrał on na solowym albumie Jerrego Cantrella oraz w kilku innych projektach. Mimo ,że od początku pozostawał w cieniu innych członków zespołu jest on bardzo dobrym perkusistą. Zawsze stwarzał w zespole miłą atmosfere, jest człowiekiem z ogromnym poczuciem humoru.
Mike Starr
urodził się 4 kwietnia 1966 roku w Honolulu na Hawajach. Dzieciństwo spędził w Seatlle .Jako przyjaciel Jerrego Cantrella a zarazem doskonały basista Mike znalazł się w zespole i to właśnie on wciągnął do Alice in Chains perkusistę Seana Kinneya, który wówczas chodził z jego siostrą. Nagrał on z zespołem "Facelift" i "Dirt" lecz poważny heroinowy nałóg uniemożliwił mu dalszą pracę, odszedł on z niego w 1993.W przeciwieństwie do jego kolegi z zespołu Layna Staleya cudem udało mu się wyjść z nałogu. Po pewnym czasie utworzył on zespół Sun Red Sun. Do dzisiaj zajmuje się on muzyką, niestety już poza Alice in Chains.
Mike Inez
Urodził się 14 maja 1966 roku w słonecznej Kaliforni. Zajmował się on muzyką od młodości. Najpierw uczył się gry na gitarze. Potem zdobył dyplom uczelni muzycznej z saksofonu i instrumentów klawiszowych. Następnie przyszła fascynacja gitarą basową i idąc za ciosem dołączył do zespołu Ozzego Osbourne. Gdy z powodu nałogu heroinowego Mike Starr opuścił w 1993 Alice in Chains Inez skorzystał z okazji i zajął jego miejsce. Angażował się on także w inne projekty między innymi grał na basie na solowej płycie gitarzysty Guns'n'Roses Slasha pod tytułem "It's five o'clock somewhere" jednak do końca pozostał wierny Alice in Chains.
|
|
|
|